Makijaż do pracy w 3 minuty :)

Jeśli, podobnie jak ja, jesteście typem sowy, czyli uwielbicie dłużej pospać, każda dodatkowa minuta rano w łóżku jest na wagę złota. Często niestety wiąże się to z pięćdziesięcioma drzemkami, po których (być może) uda mi się otworzyć jedno oko. Dlatego moją codziennością, gdy muszę rano iść do pracy, jest bieganie z kawą w jednym ręku, prasując jednocześnie bluzkę drugą dłonią. Ach, ta podzielność uwagi – cudowny sprzymierzeniec kobiet, choć według badań podobno nie istnieje… Ale wracając do tematu. Ta nierówna poranna walka z czasem zmusiła mnie do wypracowania sobie sposobu na makijaż do pracy w wyjątkowo ekstremalnym niedoczasie. Dziś pokażę Wam, jak to robię.

1. Na początek nakładam podkład. Gdy się spieszę, robię to palcami, dzięki czemu łatwiej go rozetrzeć, szybko stapia się ze skórą i nie pozostawia widocznych smug, nawet jeśli zrobię to nieco niedokładnie. Oczywiście pod warunkiem, że kolor jest dobrze dobrany.

podkład

2. Jeśli, tak jak ja, używacie bronzera, nałóżcie go przed nałożeniem pudru. Dzięki temu podkład wchłonie bronzer, więc kolor będzie mniej intensywny, a dodatkowo nałożony później puder złagodzi granice koloru.

bronzer

3. Po przypudrowaniu twarzy, pora na makijaż oka. Stres związany z brakiem czasu może powodować, że nie do końca panujemy nad swoimi ruchami, więc bezpiecznie jest użyć delikatnego cienia. Jeśli jednak macie już nieco więcej wprawy i do tego możecie sobie pozwolić w pracy na mocniejszy makijaż, możecie spróbować mojego sposobu. Na początek nakładam w zewnętrznych kącikach powieki plamę koloru brązową kredką. Rozcieram ją pacynką z odrobiną brązowego cienia.

kredka pod cień

4. W wewnętrznym kąciku oka nakładam jasny, połyskujący beż. Doda on blasku spojrzeniu i sprawi, że nie będzie widać zmęczenia czy niewyspania. Granice obydwu cieni rozcieram czystym pędzelkiem.

cień w wewnętrznym kąciku

 

5. Tuszuję rzęsy. Tym razem rezygnuję z bazy, ponieważ nie mam na to czasu, jeśli jednak Wy macie go więcej, warto o niej pamiętać, aby rzęsy były optycznie grubsze, a maskara dłużej się trzymała.

tusz do rzęs

6. Nakładam beżowy cień na dolnej powiece oraz tuszuję delikatnie dolne rzęsy.

cień na dolnej powiece

7. Na koniec podkreślam kości policzkowe rozświetlaczem i maluję usta błyszczykiem.

rozświetlacz

Do wykonania tego makijażu użyłam:

– podkład – Astor Perfect Stay Foundation Beige 300

– korektor rozświetlający pod oczy – Astor Perfect Stay Oxygen Concealer

– puder – Max Factor Creme Puff Medium Beige

– puder brązujący – Peggy Sage Mosaic powder Sienne Brûlée

– kredka – Kryolan Faceliner nr 20

– cienie – Avon Mocha Latte

– cienie – Sleek i-Divine Eyeshadow Palette

– tusz – Bourjois Twist Up The Volume Ultra Black

– błyszczyk – Inglot Sleeks Cream 96

 

Jeśli, na podstawie opisu, nie jesteście pewne, czy ten makijaż jest możliwy w trzy minuty, obejrzyjcie film, na którym podejmuję się tego wyzwania oraz kolejny, w którym krok po kroku opisuję, jak to zrobiłam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *